Natura, szczęście, spokój, wolność...

Natura jest piękna, jest taka czysta, tak idealna, tak różnorodna. Dla mnie jest największą inspiracją jaką może człowiek sobie wyobrazić. W naturze jest bowiem wszystko co potrzebujemy, aby żyć.

Jest godz. 21:45, leżę w hamaku na tarasie patrząc w liście otaczających mnie drzew. W oddali góry oraz przesuwające się chmury. Wyglądają bardzo podobnie ja te, które widziałem kilka miesięcy temu w Indonezji.

A propo Indonezji to dziś zawiesiłem wielką mapę tego wspaniałego Państwa w mojej kuchni. Codziennie rano przygotowując śniadanie, będę patrzył na przepiękny kraj w którym zamierzam za ok. 17 lat, spędzić kolejną część mojego życia. Tymczasem czekam na promocję lotów do Azji południowo-wschodniej. Zamierzam w lutym znowu polecieć zakosztować tej wspaniałej gościnności pięknych maleńkich wysepek Gili niedaleko Lombok.

A propo hamaku to dziś po pracy wziąłem wiertarkę SDS i wywierciłem otwór pod mój nowy hamak:) Jest przekozacki...

Sąsiedzi tutaj są wspaniali. Dziś Tereska przyniosła mi jeszcze ciepłe gołąbki mówiąc "te masz do zamrożenia, a zaraz Cię zaproszę na obiad...":) Po chwili podeszła pod mój taras wręczając mi chyba kilogramową siatkę przepysznych, ciepłych łazanek. Część z nich także zamroziłem i będę spokojnie to miał na dwa kolejne obiady. Swoją drogą były mega, mega przepyszne. Gołąbki zresztą też. Tak naturalne, jak w domu. A nawet lepsze;)

Dziś cały dzień pracowałem ciężko. Prowadziłem rekrutacje, obrabiałem maile i męczyłem bieżące tematy. Oczywiście wszystko to robiłem na moim tarasie:) Swoją drogą zamierzam w przyszłym roku powiększyć swój taras x3 i zrobić nad częścią większe zadaszenie. W środku mojego tarasu będzie drzewo do którego zamocowałem hamak.

Coraz częściej przychodzi też czarny kot. Dziś był aż 3 razy. Niestety sąsiedzi wypili mu mleko, także musiał zaspokoić się tylko potrójnym obiadkiem. Nie mogłem odmówić sąsiadom mleka w zamian za tak wspaniałe łazanki i gołąbki:)

Kupiłem też nowe ziarna dla ptaków i już do karmnika przylatują nie dwa, ale trzy gatunki:)

Przed domem stoi moje auto. Uwielbiam tą furę jak żadną inną. Pomimo tego iż kiedyś miałem świetne BMW, to ono i tak chowa się przy moim Tata Safari. I ta nazwa:) Moje własne, oryginalne 4x4:) Za kilka dni ruszę nim w pierwszą podróż po Polsce. Ruszę w mój dwutygodniowy tour po najpiękniejszych zakątkach naszego kraju.

Dziś przykleiłem też plakat Indianina, który kupiłem ostatnio w Londynie. Indianin którego widać na zdjęciu siedzi na trawie paląc fajkę pokoju. O taaak:) Ja też wczoraj wieczorem zapaliłem fajkę pokoju i do 01:30 sprzątałem pokój u góry:) Wymyśliłem, że w domu zrobię dwa duże pokoje a do tego wszędzie poprzyczepiam haczyki na hamaki. Kto będzie chciał, będzie mógł położyć się w hamaku w dowolnym miejscu z widokiem jaki go tylko interesuje:) U góry i na dole to samo:)

To tyle na teraz, wróciłem do pokoju, już wykąpany leżę na materacu kończąc ten post. Zaraz napiszę jeszcze jeden o pewnym knurze który niestety napatoczył się na mój ogródek;)

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now