Po prostu zwykła sobota

02/06/2018

W czwartek wieczorem odwiozłem K do Godziszki. Taki oto widok minęliśmy po drodze. Okazuje, że się dom K jest w linii prostej jakieś 10 km od naszej chatki i oddziela go pasmo Magurki Wilkowickiej oraz Jezioro Międzybrodzkie. Gdyby K spojrzała przed siebie na Czupel, to za nim byłaby nasza chatka.

 

 

Niemal cały piątek pracowałem i pisałem posty. Przyjemna była też drzemka popołudniowa w hamaku na tarasie. Hamak to jest to:) Dzisiaj z rana pojechałem na targ gdzie kupiłem świeże owoce i warzywa. Z części z nich zrobiłem niesamowite smoothie (truskawki, czereśnie, borówki, arbuz i trzy rodzaje miodu) oraz przepyszny chłodnik. Jutro odwiedzą mnie rodzice K wraz ze stolarzem. Ruszamy tym samym z powiększaniem tarasu.

Wracając z targu odwiedziłem dawno niewidzianego przyjaciela Emanuela. Wraz z nim był też Karol, który dopiero co wrócił z Francji i zaraz leci dalej na Ukrainę, aby odkrywać najlepsze trasy downhillowe. Posiedziałem z nimi trochę nad jeziorem po czym wróciłem do swojej chatki. Po południu zabrałem się za pracę, gdyż chciałem zrobić sobie wolny poniedziałek. Jutro też lecę po K, aby wraz z nią spędzić kolejny, niesamowity czas:)

 

ps. nasze auta - moje, Karola i Manu wyglądają razem mega, stąd zamieszczam po raz kolejny ich zdjęcie w otoczeniu przepięknych gór

 

 

ps2. mój kochany Felko jest chory i nie mógł do mnie przyjechać niestety:/ Ja do niego też nie dałem rady pojechać gdyż musiałem być tu na miejscu

ps3. rano zrobiłem mega sałatkę, której część zaniosłem sąsiadom. Oni w zamian poczęstowali mnie pierogami

 

 

Please reload

Please reload

Please reload

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now