Rzeszów, rynek, piwko, leżak, mega dobrze...

24/04/2018

Uwielbiam podróże. Jest wtorek godz. 20:34. Właśnie siedzę w ogródku pubu w rzeszowskim rynku. Na dworze jest ciepło, ogródki pubów otwarte i w połowie zapełnione ludźmi. Udało mi się znaleźć w jednym z nich dwa leżaki i właśnie jeden z nich okupuję, pisząc post i popijając ulubioną Perłę. Czy można znaleźć lepsze miejsce do uzupełniania bloga niż to? Pewnie tak, ale tutaj jest mi idealnie i nie mam zamiaru nigdzie się stąd ruszać przez następne półtorej godziny. Jest idealnie, cieplutko, wokół gwar rozmów a w słuchawkach telefonu słyszę głos lektora z dokumentu "Home SOS Ziemia". Nagrałem sobie tą ścieżkę dźwiękową, bo bardzo lubię ten tekst. 

 

Dziś rano prowadziłem szkolenie w Kielcach dla sieci Media Expert po którym ruszyłem do Rzeszowa. Wczoraj z kolei miałem pierwsze od ładnych kilku m-cy szkolenie stacjonarne. Poszło świetnie, uwielbiam szkolić, to jest to, pasja i praca zarazem:) Szkolenie prowadziłem razem z firmą Intel w jednym z bytomskich hoteli. W pewnym momencie tak pierdolnęło, że totalnie zwątpiłem, kompletnie nie wiedziałem co się stało. Zadrżały szyby, krzesła na których siedzieliśmy, wstrząsnęło na chwilę wszystkim. Okazało się, że było to tąpnięcie pod ziemią w jednej z kopalni w skali 3,7 Richtera. Po raz pierwszy takie coś przeżyłem i powiem Wam coś - WOW, mega uczucie, jakby pierdolnęła gdzieś blisko bomba!

Po szkoleniu ruszyłem do Kielc gdzie cały wieczór spędziłem przed kompem poznając czym jest mixed reality. Acer ma takie coś w swojej ofercie i wczoraj bawiłem się tym niemal trzy godziny. To jest coś, mega czad, zabawa w wirtualnym świecie. W ciągu dnia bawią się tym ludzie na szkoleniu a wieczorem mam to dla siebie i odkrywam ten niesamowity świat. Już się nie mogę doczekać kiedy pokażę to Felkowi:)

 

Jutro czeka mnie szkolenie w Rzeszowie a po nim wracam do siebie. W czwartek idę do szpitala w Żywcu na zabieg wyciągnięcia drutu z barku:/ Mam tylko nadzieję, że zrobią mi to od ręki, bo w piątek w południe lecę po Fela. Zaczynamy majówkę, spędzimy razem najdłuższy czas bo aż 10 dni bez przerwy. Czad, mega giga, ale będzie fajnie:)

Please reload

Please reload

Please reload

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now