Bardzo leniwy poniedziałek

09/04/2018

Pierwszy budzik zadzwonił o 6.10. Po nim nastąpiła seria drzemek. Musiałem też obudzić mojego kochanego synka, abyśmy zdążyli do przedszkola. Nie będę ukrywał, że wstawało mi się mega słabo, może stąd że w ostatnich dwóch miesiącach tak wcześniej musiałem wstawać zaledwie trzy czy cztery razy.

No nic, zebraliśmy się i w drogę. Przez cały czas gadaliśmy śmiejąc się z naszych weekendowych historii. W końcu dojechaliśmy do przedszkola gdzie na pożegnanie dostałem słodkiego buziaka. 

W góry wracałem inną niż zazwyczaj drogą. Musiałem bowiem zajechać do Andrychowa, gdzie w sklepie sportowym miałem do odebrania raczki na śnieg. Jest czad, będę mógł wrócić na Babią Górę być może w ten weekend, aby ją zdobyć:) (1). No nic, wracając do mojej chatki w pewnym momencie przede mną ukazał się taki oto widok. Czad, przepiękna droga i góry w tle. To jest to:)

 

 

Wróciłem do domku i zaległem w hamaku na tarasie na kolejne kilka godzin. Później zmęczony pracą i tarasowym ciepłem, poszedłem na małą drzemkę na górę.

 

 

 

Wstałem, zjadłem obiad, posprzątałem lekko chatkę i znowu klikam siedząc w fotelu. Zaraz legnę znowu w hamaku z książką i trochę poczytam. A jutro zamierzam przez cały dzień ostro pracować. W środę jadę do Wrocka a w drugiej części dnia lecę do Wawy gdzie zostaję do piątku. Nareszcie ruszę się z gór, niestety w bardziej zatłoczone i zakorkowane rejony...

 

(1) - swoją drogą gdy wczoraj jeździliśmy po górach jeepem i gadaliśmy o naszym tripie do Iranu, zdałem sobie sprawę z tego gdzie ja żyję. Co to znaczy - to, że rano można iść po szlaku wysuszonym, ogrzanym słońcem, w krótkim rękawku a godzinkę drogi dalej można iść po szlaku pełnym śniegu. To jest mega różnorodność, którą teraz możemy znaleźć w górach:)

 

ps. jak ktoś myśli, że życie w górach jest bezpieczne niech popatrzy na poniższe zdjęcie. Oto coś co wlazło dziś do mojej chatki:)

 

 

ps2. dzisiejszy dzień po tak wyczerpującym weekendzie był dla mnie "straszny". Cały dzień byłem ospały, senny, bez życia. Na tarasie ciepło, w hamaku zbyt wygodnie, cóż tu zrobić... :)

ps3. z moją rączką jest coraz lepiej. Dziś cały dzień znowu chodziłem bez ortezy i widzę, że już więcej mogę nią ruszać. Jest dobrze, rączka wraca do życia;)

ps4. trafiłem dzisiaj na ciekawy wywiad z Anną Jaklewicz, która napisała książkę o Indonezji. A ponieważ mój plan jest taki, aby za kilkanaście lat tam wyjechać na stałe, fajnie było tego posłuchać:)

 

Please reload

Please reload

Please reload

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now