To bez wątpienia będzie kamień milowy w moim życiu:)

26/02/2018

Pobudka o 7:00. Zimno, ale świeci przepiękne słońce. Aaa! To dzisiaj nasz wielki dzień. Razem z Karoliną Pilarczyk mamy przeprowadzić nasze wspólne seminarium inspiracyjne dla Zespołu Szkół Leśnych w Żywcu:)

Zjadłem śniadanie, odpaliłem auto i dawaj. Po drodze zgarnąłem Pawła, który załatwił nam to seminarium oraz zajął się obsługą techniczną tej imprezy. Razem z nim pojechaliśmy po Karolinę do hotelu. W szkole byliśmy chwilę przed 9:00. Rozstawiliśmy sprzęt i wystartowaliśmy. Ja zaczynałem, więc pierwsza godzina należała do mnie. Oszalałem, szło mi mega świetnie a do tego idealnie trzymałem czas. To super, bo gdy kilka godzin wcześniej (ok. północy) przechodziłem z Karoliną przez moją część prezentacji, byłem totalnie nieprzygotowany:/ Tym razem jednak, mając przed sobą jakieś 75 młodych osób wszystko szło jak po maśle:)

Po mnie weszła Karolina. Młodzież oszalała a Karolina "pływała" swoimi opowieściami pośród nimi, niczym Nemo w oceanie. Tłum oszalał, pytania, zdjęcia, autografy. To jest to, sukces! Pierwsza nasza wspólna prezentacja, pierwsze seminarium inspiracyjne i poszło mega czadowo:)

Pięć minut przerwy i lecimy z następnym seminarium. Ty razem na widowni jakieś 100 osób. W międzyczasie coś oszalało, mój notek nie chce się zgrać z projektorem. Hmm, takiej sytuacji to jeszcze nie miałem. Zmieniamy kabel i już po chwili znowu chwytam mikrofon "ewangelizując" młode głowy:) Drugą prezentację muszę przerwać w połowie gdyż zbyt duża liczba dygresji spowodowała, że odpłynąłem. Ale tak dobrze mi się gadało... Dodatkowo jestem spokojny, Karolina dopowie to, czego ja nie zdążyłem.

Godz. 13.00, dzwoni dzwonek na korytarzu oznaczający koniec naszego seminarium. Młodzież chce zostać jeszcze z nami, lecz nie mogą, muszą wracać do sal na kolejne lekcje. Współczuję trochę nauczycielom którzy mają mieć z nimi teraz zajęcia. Bez wątpienia byliśmy dla nich ciekawym przerywnikiem i nie lada atrakcją:)

Po skończonym seminarium Pani Pedagog zaprosiła nas na obiad. Chwilę rozmawiamy. Ohów i Ahów nie ma końca. "A może chcielibyście tak przyjechać do innej naszej szkoły?", sypią się kolejne zaproszenia:)

 

Po seminarium pojechaliśmy z Karoliną do Międzybrodzia. Pokazałem jej okolicę, Górę Żar oraz moją chatkę. Pokazałem jej hamaki w których pracuję, karmnik gdzie dokarmiam ptaki oraz moje skromne progi. Karolina dzięki temu, lepiej czuje o jakiej wolności oraz raju na ziemi mówię młodym ludziom podczas naszych wspólnych seminariów. 

Ok. 15:00 odwiozłem mojego gościa na dworzec w BB a samemu udałem się do "Księstwa Mikołowa i reszty Polski". Musiałem tam bowiem dostarczyć do sądu dokumenty związane z mediacjami o ustalenie kontaktów. Na całe szczęście w niedzielę Kate wzięła dzieciaki na śnieg a ja mogłem stworzyć ten dokument:)

 

Gdy wracałem, na Badoo odezwała się jakaś dziewczyna. I tak po chwili rozmowy byliśmy już umówieni na późną randkę w karczmie niedaleko mnie. I tak jak cały dzień był mega, tak na zakończenie dnia miałem randkę z mega weird girl. Przyznam szczerze, że dawno nie spotkałem takiej osoby. Totalna strata czasu. Na całe szczęście posiedzieliśmy razem tylko jakieś 30 min po czym nasze drogi rozeszły się. Ładna dziewczyna, ale mega weird:/

 

Jest godz. 23:37. Przed chwilą wysłałem PITy chłopakom a teraz leżę w hamaczku i piszę post. Mega fajny dzień i świetne seminarium. Myślę, że ten dzisiejszy dzień stanie się wielkim kamieniem milowym w moim życiu, ale to już opowiem Wam innym razem:)

 

ps. w Żywcu przez cały czas gdy mieliśmy seminarium było piękne słońce. Gdy wjeżdżałem do Mikołowa, słońce jakby zniknęło, nie było go...

 

 

 

 

 

 

 

 

Please reload

Please reload

Please reload

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now