Piękny dzień w Berlinie:)

31/08/2017

Środa. Pobudka o 4:30. Drzemka 10 min i znowu po chwili musiałem uciszać dzwonek. W końcu wstałem, zjadłem na śniadanie przygotowane dzień wcześniej owoce i drożdżówkę po czym ruszyłem taksówką na lotnisko. Samolot Air Berlin wystartował o 6:30. Zmęczony próbowałem się przespać, choć nie ukrywam, że było to bardzo trudne.

Ok. 9:30 byliśmy już na targach na stoisku Acer. Punktualnie o 10:30 Jason Chen rozpoczął konferencję pokazując nowe modele produktów Acer. O 11:30 było już po konferencji. Poszliśmy na nasze stoisko a tam była zabawa VR’em, rozmowy z kolejnymi osobami, głębsze poznawanie nowych urządzeń no i oczywiście jedzenie.

 

 

Ok. 17:00 wróciliśmy na chwilę do hotelu NM w centrum Berlina. Szybkie odświeżenie, zmiana ubrań i dalej w drogę. Ruszyliśmy na Teufelsberg („Diabelską Górę”), mega część miasta zbudowana na powojennych ruinach. Byliśmy tam już dwa lata temu. Wtedy graliśmy tam w urban golfa a tym razem mieliśmy za zadanie malować na murze graffiti. Robiliście to kiedyś? Spokojnie ja też robiłem to po raz pierwszy;) Zadanie wykonane i mogliśmy pójść zrelaksować się na dach budynku. Otoczenie niesamowite, świetny punkt widokowy na cały Berlin. Nawet nasza przewodniczka powiedziała, że mamy niebywałe szczęście, że trafiliśmy na tak mega dobrą widoczność.

Po malowaniu graffiti pojechaliśmy do tureckiej restauracji. I tak jak ja, z reguły jem mało tak tym razem nie tylko ja, ale wszyscy, mega poszaleliśmy. O fck, przystawek spróbowałem lekko osiem, do tego cztery rodzaje mięsa w daniu głównym, sałatka, frytki. Na dobicie deserowe zamówiliśmy sobie jeszcze baklavę i kadaif . Nasze brzuchy pomimo tego iż były cały czas podlewane weissbier, po prostu pękały w szwach. Wróciliśmy taksą do hotelu po czym razem z Tomkiem zalegliśmy w pokoju, aby oglądać filmik z polowania na miód dzikich himalajskich pszczół w którym uczestniczyłem. Film obejrzany, Tomal zaległ w kime a ja wróciłem do pokoju, aby trochę popisać. Napisałem, jest czwartek godz. 00:54, idę poszwędać się po mieście...

 

ps. byłem w Berlinie już kilka razy razy, ale jeszcze nigdy nie oczarował on mnie jak tym razem. Berlin jest mega zielonym miastem i w przeciwieństwie do Warszawy, jest miastem bardzo uporządkowanym, rozwiniętym kulturowo, otwartym i bogatym we wszelkie atrakcje. Niesamowite jest jezioro niedaleko lotniska Tegel. Wyglądem przypominało ono Jezioro Krzywe (Ukiel), które miałem przyjemność widzieć dwa dni temu w Olsztynie.

ps2. Poznałem super gościa pochodzącego ze Seattle a mieszkającego na stałe w Taipei na Tajwanie. Mega koleś, rozmowa z nim była dla mnie czystą przyjemnością.

ps3. w Berlinie była mega pogoda. Nawet gdy spacerowałem o drugiej w nocy ulicami, było bardzo ciepło:)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Please reload

Please reload

Please reload

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now